W kocim świecie Drukuj
Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się, jak widzą koty? Czy słyszą lepiej niż ludzie? Po co im wąsy? Warto odkryć kilka sekretów naszych udomowionych, lecz wciąż zagadkowych podopiecznych, aby lepiej je zrozumieć i wyobrazić sobie, jak może wyglądać świat widziany ich oczami. Chociaż żyjemy z kotami w tej samej rzeczywistości, postrzegamy ją i interpretujemy zupełnie inaczej. Z perspektywy zaledwie kilkunastu centymetrów nad powierzchnią ziemi wszystko musi wydawać się inne. Największymi naturalnymi atutami kotów są zwinne ciało oraz pięć wyostrzonych zmysłów: wzroku, słuchu, dotyku, węchu i smaku. To one warunkują ich percepcję świata oraz wpływają na umiejętności wysokiego skakania, wspinania się po drzewach, balansowania po krawędziach i polowania.JAK WIDZĄ?
Koty mają piękne i duże oczy. Dzięki nim widzą nocą sześć razy lepiej niż ludzie. Ich pole widzenia jest większe, wynosi 285 stopni, podczas gdy ludzkie to około 210 stopni. Koty widzą lepiej od nas w słabym świetle, za to my dostrzegamy więcej szczegółów w świetle dziennym. Koci wzrok doskonale reaguje na ruch, co w parze ze zdolnością do trafnej oceny odległości, pozwala im być dobrymi łowcami. Kiedyś uważano, że nie widzą one kolorów, że świat jest dla nich jedynie czarno-biały. Obecnie wiadomo już, że to nieprawda. Widzą rzeczywistość barwną, choć ich paleta odcieni nie jest tak szeroka jak u ludzi. Jednak to, że nasi ulubieńcy widzą kolory, nie oznacza, że je odróżniają. Naukowcy wykazali, że można nauczyć koty reagowania na barwy, ale z trudem. To dlatego, że percepcja kolorów nie jest im do niczego potrzebna, a nie od dziś wiadomo, że najchętniej uczą się tylko tego, co może im się przydać. Bardziej niż na barwy ich oczy reagują na stopień nasycenia światła. W naturze polują nocą, kiedy i tak wszystko się zaciera. Natura wyposażyła koty w niezwykłą umiejętność skupiania nawet najmniejszego światła z otoczenia i wykorzystywania go do widzenia. O zmroku ich źrenice rozszerzają się do maksimum, dzięki czemu nawet niewielka ilość światła zostaje wykorzystana. Wystarczy, że najsłabsze refleksy, np. z gwiazd, wnikną do ich oczu i zostaną odbite niczym w lustrze od połyskliwych komórek, umieszczonych za siatkówką. Warstwa tych komórek podwaja ilość światła, które dociera do siatkówki, co poprawia widoczność, a także sprawia, że oczy kotów błyszczą w ciemności jak dwa wielkie świetliki. Ich złoty lub zielony odblask nadaje małym drapieżcom prawdziwie czarodziejski wygląd. W ciągu dnia, pod wpływem promieni słonecznych, ich źrenice zwężają się do wąziutkiego czarnego paska. Możemy również wyczytać z nich emocje mruczków, np. wąskie źrenice odzwierciedlają ich spokój, a poszerzone gniew.

JAK SŁYSZĄ?
Uszy kotów są szeroko rozstawione i bardzo ruchliwe. Dzięki sile aż trzynastu mięśni obracają się w kierunku dźwięków, które przyciągają ich uwagę. Czasami widzimy pupila z zamkniętymi oczami, ale co chwila poruszającymi się uszami. Oznacza to, że jeszcze nie zasnął, lecz wciąż wsłuchuje się w dochodzące odgłosy. Po ustawieniu uszu można rozpoznać emocje i nastawienie podopiecznych: postawione oznaczają zainteresowanie, położone płasko po bokach zdradzają lęk i nieufność, a skierowane do tyłu są wyrazem agresji. Warto wiedzieć, że to w uchu wewnętrznym znajduje się zmysł równowagi, który bardzo przydaje się w trakcie wykonywania wielu akrobatycznych popisów. Koty mają dużo lepszy słuch niż ludzie, a nawet lepszy niż psy. Są szczególnie wrażliwe na wysokie dźwięki. Słyszą odgłosy o częstotliwości do 60 kHz, podczas gdy ludzka granica słyszalności to zaledwie 20 kHz. Rejestrują dźwięki o dwie oktawy wyższe od najwyższej nuty, którą wyłapują ludzie i o pół oktawy wyższe niż psy. Potrafią usłyszeć, niedostępne naszej percepcji ultradźwięki, a także właściwie zlokalizować odległość i kierunek, z jakich dochodzą. To dlatego są w stanie upolować niemal bezszelestnie poruszającą się mysz.
Większość domowych kocich przyjaciół nie tylko słyszy, ale i uczy się rozpoznawać słowa właścicieli, choć trzeba przyznać, że psy mają tę zdolność lepiej rozwiniętą. Mruczki reagują na swoje imię i przychodzą, kiedy je wołamy. Słyszą nasze kroki już na klatce i dobrze wiedzą, kiedy nas przywitać. Jeśli chcemy, by nasi ulubieńcy dobrze się z nami czuli, powinniśmy przemawiać do nich łagodnie i spokojnie, w możliwe wysokiej tonacji głosu. Unikajmy bardzo głośnych dźwięków: huku, krzyków i pisku. Nasze kicie, kiedy słyszą podniesione ludzkie głosy, szczekanie psów czy warkot samochodowego silnika zwykle uciekają i chowają się pod łóżkiem. Boją się również burzy i sylwestrowych fajerwerków. Słuchając muzyki w domach, starajmy się dla dobra naszych małych czworonogów, nastawiać odtwarzacze raczej na niską głośność. Taka na pewno nie będzie im przeszkadzać.

JAK CZUJĄ?
Niezwykle czułe na temperaturę są: nos i górna warga, mniej reszta ciała. Na dotyk zaś szczególnie wrażliwe są: włosy czuciowe, wąsy oraz poduszeczki łap. Włosy czuciowe stanowią brwi oraz brodę i pomagają im orientować się w otoczeniu. Wąsy nie mają jedynie walorów ozdobnych, lecz pełnią ważne funkcje. W całkowitych ciemnościach służą jako czułki identyfikujące przedmioty, których czworonogi nie mogą zobaczyć oczami. Podobno opuszczone w dół pozwalają wykrywać przeszkody znajdujące się na ich drodze, a ustawione po bokach pomagają ocenić, czy przejście jest wystarczająco szerokie, aby się przez nie przecisnąć. Poduszeczki łap, jak ludzkie stopy, są miejscem, w które raczej nie lubią być dotykane, ponieważ odczuwają wtedy łaskotanie. Milusińscy często ocierają się o nasze nogi lub siebie nawzajem. Łaszą się, by okazać sympatię i pozostawić swój cenny zapach.

WĘCH I SMAK
Węch kotów jest lepiej rozwinięty niż u ludzi, ale mniej doskonały niż u psów. Zmysł ten odgrywa istotną rolę w odczytywaniu informacji zapachowych pozostawianych przez inne zwierzęta, a także w zdobywaniu pożywienia oraz ocenie, czy coś nadaje się do zjedzenia. Koci nos jest wyczulony na zapach związków chemicznych zawierających azot. To dlatego nigdy nie zjedzą pokarmu, który rozkłada się i fermentuje. Szczególnie przyjemne jest dla nich natomiast wąchanie kocimiętki (lub waleriany). Podobno roślina ta wydziela coś, co przypomina kocurom zapach wytwarzany przez kotki w czasie rui. Jeśli chodzi o zmysł smaku, wydaje się on być mniej ważny. Za sprawą receptorów smakowych umieszczonych na języku, koty potrafią odróżnić pokarm gorzki, słony i kwaśny (słodkiego, co ciekawe, nie znają). Mają jednak mniejszą ilość kubków smakowych niż ludzie i o tym, co warto zjeść decyduje głównie węch. Najbardziej apetyczne jest dla mruczków mięso, a najmniej słodycze. Koty mogą łączyć oba zmysły węchu i smaku dzięki tzw. organowi Jacobsona, który znajduje się w podniebieniu. Używając tego narządu, przyjmują dziwny grymas pyszczka, który powoduje, że mogą wąchając zapach, jednocześnie go smakować. To kolejna umiejętność, której możemy im pozazdrościć.


Natalia Gierymska
 

Ocena użytkowników: / 118
SłabyŚwietny