Kwiecień 2008 Drukuj
Cykle tematyczne
Dominika Gutkowska ze swoją suczką Punią
Wiosną wracamy do tematu kleszczy. O tych groźnych pasożytach rozmawiamy z lek. wet. Dominiką Gutkowską z Natolińskiej Lecznicy Weterynaryjnej przy ul. Belgradzkiej 1 w Warszawie.

Czy w tym roku miała Pani już pacjentów ukąszonych przez kleszcze?
Tak. Pierwsze przypadki babeszjozy (najgroźniejszej choroby odkleszczowej) mieliśmy już na początku lutego! Pasożyty te wykazują aktywność od początku kwietnia do listopada. Niestety od około trzech lat obserwujemy ich występowanie w zasadzie przez cały rok. Jest to związane z brakiem typowych, mroźnych zim. Przyjmuje się, że próg temperaturowy, od którego kleszcze zaczynają się pojawiać to 5 stopni Celsjusza. W tym roku było tak już w lutym. Czy właściciele powinni zacząć już zabezpieczać swoich pupili przed tymi pasożytami?
Oczywiście. Zauważyłam, że opiekunowie psów, które zapadły na babeszjozę w ubiegłych latach, zabezpieczają je specjalnymi preparatami przez cały rok. Obawiają się bowiem, żeby to się nie powtórzyło. Niestety choroba ta nie daje odporności po jej przechorowaniu. Wiele psów przechodzi babeszjozę kilkakrotnie. Zauważyłam, że zwiększa się świadomość właścicieli zwierząt na temat tego, jak groźne są kleszcze i choroby przez nie wywoływane. Zdarza się nawet, że przychodzą do mnie osoby już z gotowym rozpoznaniem. Mówią, że zmierzyli psu temperaturę i okazało się, że ma on 40 stopni. Sami sugerują, że pewnie ma babeszjozę.

Jakie objawy zauważone u psa powinny zaniepokoić właściciela?
Do najczęściej występujących symptomów babeszjozy należą apatia, niska aktywność oraz niechęć do jedzenia i zabawy. Potem pojawia się wysoka gorączka. W zaawansowanym stadium dochodzi do zmian w nerkach, co sprawia, że zmienia się zabarwienie moczu na ciemniejsze. Objawy te są dość wyraźne i mogą zaniepokoić opiekunów. Z kolei inna choroba odkleszczowa - borelioza – nie powoduje tak dużych zaburzeń w stanie ogólnym zwierzęcia. Wywoływane przez nią powracające kulawizny są często przez właścicieli bagatelizowane i nie kojarzone z inwazją kleszczy. Po zauważeniu u pupila jakichkolwiek niepokojących objawów, nie zwlekajmy z wizytą u lekarza weterynarii.

Jakich preparatów używać, aby skutecznie ochronić ulubieńca przed ukąszeniem?
Odpowiedni środek powinien wybrać lekarz weterynarii. Dostosuje on go do wielkości zwierzaka, długości włosa, sposobu życia i stopnia narażenia na ukąszenie. W przypadku psów, które dużo czasu przebywają w terenie zalecana jest podwójna ochrona. Stosuje się wtedy zarówno preparat w formie nakroplenia na skórę, jak i obrożę. Bardzo ważna jest również dokładna obserwacja podopiecznego po każdym spacerze. Jeśli zauważymy na jego ciele kleszcza, należy go jak najszybciej usunąć.

W jaki sposób to zrobić?
Najlepiej wykręcać kleszcza specjalnymi pęsetkami. Nie powinniśmy tego robić gołymi rękami, tylko w rękawiczkach. Należy pilnować, żeby usunąć całego kleszcza. Miejsce po jego usunięciu trzeba zdezynfekować wodą utlenioną lub spirytusem. Czasami powstają tam guzki. Są one efektem oddziaływania enzymów zawartych w ślinie kleszcza na tkankę podskórną. Mogą utrzymywać się przez około 2-3 tygodnie, ale nie trzeba się tym denerwować.


Rozmawiała Natalia Gierymska



 

Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny